Zorava powstała w 2025 roku z bardzo prozaicznego powodu - chciałem po prostu zarobić. Nie miałem doświadczenia w branży jubilerskiej, nie znałem się na kamieniach ani na metalach. Zacząłem testować różnych dostawców, różne metale - od miedzi, przez różne stopy, aż w końcu doszedłem do srebra 925.
Po drodze zirytowało mnie coś prostego: srebrna biżuteria na rynku była droga. Często bez żadnego uzasadnienia poza logo na metce. Uznałem, że elegancka biżuteria nie musi kosztować fortuny, żeby była dobrej jakości.
To, co zmieniło wszystko, to nie była sprzedaż. To były pierwsze opinie od klientek - konkretne, ciepłe, o tym, jak dany pierścionek albo świeca stały się częścią ich dnia. Wtedy zrozumiałem, że robię coś więcej niż sprzedaję biżuterię. Buduję coś, co towarzyszy kobietom w ich codziennych rytuałach.
To zabawne (i szczerze mówiąc, czasem trudne) budować markę "dla kobiet", będąc mężczyzną. Nie udaję, że rozumiem wszystko intuicyjnie. Ale słucham, sprawdzam, dopytuję.
Biżuteria Zorava nie jest robiona ręcznie przeze mnie. Pochodzi od sprawdzonego dostawcy, ja odpowiadam za jakość, dobór wzorów i to, żeby każdy detal nosił naszą markę. Za każdą sztuką stoi 2-letnia gwarancja jakości, bo wierzę w to, co sprzedaję.
Srebro na każdy dzień. Rytuał na każdy wieczór. Sama decydujesz, kiedy.
- Kacper